Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 maja 2011

"Rosyjski kochanek" M. Nurowska

Wkoło mnie piętrzą się przeróżne stosy książek do przeczytania, a ja tu sięgam po coś zupełnie spoza kolejki. Ale tak to już ze mną jest, że nie lubią utartych planów i czytam to, na co akurat mam ochotę (i na co skusi mnie okładka).

Swoją znajomość z Nurowską rozpoczęłam nieudanie od jej autobiografii pt. "Księżyc nad Zakopanem" i nie planowałam powrotu do niej, ale szperając na półkach mojej ukochanej biblioteki dałam się uwieść "Rosyjskiemu kochankowi"... i nie było powrotu.

Bohaterką jest pięćdziesięcioletnia Julia, literaturoznawca z Polski, która wybiera się na rok do Paryża, gdzie ma prowadzić zajęcia na uniwersytecie. Od razu poznaje młodą parę z Rosji - Nadię i Aleksandra, którzy mieszkają przez ścianę w hotelu. Choć z pozoru tak sobie odlegli, szybko nawiązują kontakt. Coś jednak się zmienia, kiedy Nadia wraca do Rosji - kontakty między Julią a Aleksandrem coraz bardziej się zacieśniają, mimo, że kobieta nawet nie chce przyjąć do siebie myśli o tym.

W tej książce wiele mi się nie podobało - pewna schematyczność, lekkość, dość powierzchowne traktowanie wielu problemów, zbyt słodkie zakończenie... Ale znalazłam też kilka plusów - romantyczna atmosfera Paryża i ciekawy sposób opowiadania - narratorką jest Julia, która opowiada swoją historię z jednej strony z perspektywy czasu, a z drugiej - na bieżąco. Może niejasno się tu wyraziłam, ale pisząc więcej za dużo musiałabym zdradzić, a nie chcę nikomu psuć przyjemności z odkrywania tej historii.

Jest to piękna opowieść, ale chyba nie dla mnie. I nie chodzi tu o to, że mi jako młodej osobie trudno jest zrozumieć problemy innej, starzejącej się już kobiety. Myślę sobie po prostu, że to książka zupełnie nie dla mnie. Chociaż nie żałuję, że ją przeczytałam - zrobiłam sobie mały rekonesans w literaturze dla innych kobiet :)