Cejrowski znowu zabiera nas ze sobą w niebezpieczną podróż do krainy Dzikich, zdradza nam ich najgłębsze sekrety, przedstawia ich życie codzienne, sposób postrzegania świata. A to wszystko z szacunku do ich wieloletniej tradycji i w trosce o pamięć o odchodzących plemionach. Jego Opowieść jest jednocześnie i piękna i smutna. Od początku do końca zdajemy sobie sprawę, że takich plemion nie pozostało już wiele, a ich czas jest policzony. Najsmutniejsze jest to, że największym zagrożeniem dla nich jesteśmy my, cywilizacja jaką ze sobą niesiemy i brak wiedzy o Nich.
Jako żądnemu wrażeń czytelnikowi podobały mi się oczywiście fragmenty o przedzieraniu się przez śmiertelnie niebezpieczną dżunglę oraz opisy groźnych roślin i zwierząt. Sporą część książki stanowią tym razem rozmowy z szamanami, których Cejrowski spotkał na swojej drodze. Te dialogi mają swoje plusy i minusy - są dosyć długie i czasami wydawały mi się nudnawe, z drugiej jednak są sposobem na przemycenie czytelnikowi wiedzy i tradycji oraz... tajemnic sprytnych sztuczek, jakie stosują szamani.
"Nieodwracalne należy do Boga. Nam nie wolno tego robić. Możesz zabrać, jeśli umiesz dać. Możesz zabić, jeśli umiesz począć. Nie wolno zniszczyć, jeśli nie umiesz stworzyć. Tak mówi Pachamama."Mi książka bardzo się podobała i już wiem, że będę czytała wszystkie książki Cejrowskiego, jakie wpadną mi w ręce. Wiem jednak, że są osoby, którym nie odpowiada jego czasami "pyszałkowato-przechwałkowaty" styl i się im nie dziwię. Jedno jest pewne, wobec jego osoby nie można być obojętnym - albo się go uwielbia (jak ja) albo się go omija szerokim łukiem.


