
Poza Henry'm zaczęłam też coraz więcej czytać po angielsku - to mój sprawdzony sposób jeśli chodzi o naukę niemieckiego. Czytać, starać się zrozumieć jak najwięcej i nie sięgać co chwilę do słownika, próbować wysupłać z kontekstu znaczenie brakujących słów (tu pomaga mi tez Kindle, ze swoim słownikiem angielsko-angielskim). Póki co założenie jest takie, że lekkie romantyczne lekturki - tylko w języku Szekspira. Pozwala mi to łączyć przyjemne z pożytecznym. I tu też nieźle mi idzie - przeczytałam na razie dwie książki Katie Klein a ostatnio fragmenty "Bridget Jones" i "Wait for me" J. Lynn. Na kindelku czekają już inne pozycje J.Lynn i "The book tief". Z czasem postaram się przenieść na trudniejsze pozycje, ale tu mi na razie całkiem przyjemnie...
Kolejny front walki z angielskim to rozumienie ze słuchu - tu pomagają mi seriale, które coraz częściej oglądam w oryginale i bez napisów "Game of thrones" i "Mad men". Nie mogę powiedzieć, że rozumiem 100%, bo tak nie jest. Wiele mi brakuje, czasem nie nadążam. Ale od tego jest opcja przewijania, żeby wrócić i zacząć od nowa. Staram się cieszyć tym co już potrafię i nie tracić tego i oczywiście rozwijać.
A na "conditionale" przyjdzie kiedyś kolej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz